W ostatnim roku (2017) Festiwal Filmowy w wenecji wygrał film „Kształt wody” (ang. The Shape of Water), film w reżyserii Guillermo del Toro, który swoją premierę miał właśnie w podczas tego międzynarodowego konkursu, 31 sierpnia. Otrzymał on najwyższe wyróżnienie – statuetkę Złotego Lwa w kategorii: Najlepszy film. Guillermo del Toro jest twórcą meksykańskim, ale sama produkcja była amerykańska, co ciekawe – film kręcono w Kanadzie. Obsada również była międzynarodowa i choć w większości składała się z aktorów amerykańskich, główną bohaterkę odegrała Brytyjka, inne zaś role przydzielone zostały np. Kanadyjczykom. Film został doceniony nie tylko w Wenecji – zdobył aż 4 statuetki podczas gali Oskarowej za najlepszy film, reżyserię, scenografię i muzykę.

Reżyser rozpoczął pracę nad filmem jeszcze w 2011 roku. Miał pewne trudności ze scenariuszem, ale gdy już po poprawkach przekonał wytwórnie Universal do swojego pomysłu, same zdjęcia na planie zajęły nie całe 3 miesiące. Guillermo del Toro inspirował się filmem z 1954 roku pt.: ”Potwór z Czarnej Laguny”.

Fabuła osadzona jest w czasach zimnej wojny (dokładnie w latach 60-tych XX wieku), w Baltimore. Główną bohaterką jest sprzątaczka Elisa, zaś postaciami pobocznymi są jej przyjaciółka z pracy i sąsiad, z którymi spokojnie płynie jej życie. Rutynę burzy jednak znalezisko dokonane przez naukowców placówki, w której główna bohaterka pracuje. Jest to stwór, którego naukowcy podejrzewają o nadzwyczajne zdolności i cechy, które mogą pomóc w rozwoju technologicznym i wojskowym. Po długich torturach badacze decydują się zabić stwora by wykonać sekcję i dowiedzieć się o nim w ten sposób jeszcze więcej. Elisa odkrywa jednak ich plany i postanawia uwolnić stworzenie, które urzeka ją łagodnością i ludzką aparycją.